Pierwsza kolejka Global Poker League za nami, druga rozpocznie się już jutro. Zanim więc skupimy się na kolejnych meczach zerknijmy na wybory graczy dotyczące „dzikich kart”.
Portal PokerUpdate postarał się o wskazanie dobrych i złych wyborów „dzikich kart”. Warto jednak zaznaczyć, że te oceny to na razie trochę wróżenie z fusów, bowiem sezon Global Poker League dopiero startuje i dopiero za kilka miesięcy będziemy mogli ocenić decyzje managerów. Pamiętajmy też, że cały czas nie znamy decyzji jednego zespołu – Maria Ho cały czas nie poinformowała kto zasili szeregi Los Angeles Sunset.
Trzeba też podkreślić, że wystawiając swoje oceny portal PokerUpdate wziął pod uwagę tylko kwestie pokerowe, a trzeba pamiętać, że część managerów przy wyborze „dzikich kart” z pewnością kierowała się interesem marketingowym swoich zespołów.
Najlepsi
W Konferencji Amerykańskiej uznano, że najlepszych wyborów dokonały zespoły Montreal Nationals (Pascal LeFrancois), New York Rounders (Tyler Kenney) oraz San Francisco Rush (Jonathan Jaffee). Każdy z tych graczy to świetny zawodnik i z pewnością solidne wzmocnienie zespołu. Najwięcej wątpliwości pojawiało się przy wyborze Tylera Kenney, który jest bratem kapitana i managera NY Rounders Bryna Kenney. Jednak Tyler nie trafił do zespołu tylko ze względu na rodzinne powiązania, na jego koncie widnieje blisko milion dolarów wygranych na żywo, a do jego największych sukcesów należą trzecie miejsca w turniejach WPT Legends of Poker w 2014 roku oraz NAPT Uncasville w 2011 roku.
Również w Europie wybory trzech kapitanów oceniono najwyżej. Za najlepszy wybór uznano dziką kartę Hong Kong Stars dla Randy’ego „nanonoko” Lew. Wybór ten broni się już zresztą wynikami pierwszej kolejki, w której „nanonoko” wygrał wszystkie trzy pojedynki heads-up z Sergiejem Lebedevem i zdobył 9 punktów dla swojej drużyny.
Wysoko oceniono także decyzje kapitanów London Royals i Moscow Wolverines. Liv Boeree wybrała Sama Tricketta, którego lepiej nikomu przedstawiać nie trzeba. Z kolei Anatoly Filatov postawił na Igora Yaroshevsky’ego. Filatov budował swoją drużynę z graczy rosyjskojęzycznych i rzeczywiście Yaroshevsky wydaje się najlepszym wyborem jaki mógł dokonać kapitan Moscow Wolverines.
Najgorsi
Znalezienie się w tym gronie nie tyle oznacza, że to są wybory najgorsze, a bardziej o to, że można było dokonać wyborów zdecydowanie lepszych.
W Konferencji Amerykańskiej do tego grona zaliczono decyzję Las Vegas Moneymakers, których kapitan „dzika kartę” przyznał Scottowi Ballowi. Scott Ball odpowiada za pokera na Twitchu, ale poza tym nie ma w zasadzie żadnych pokerowych zalet. W turniejach live wygrał nieco ponad $30,000 i nie jest to wynik rzucający na kolana. Raczej nie należy się też spodziewać, żeby Ball błysnął rewelacyjną grą w czasie spotkań GPL. Trzeba też pamiętać, że Chris Moneymaker prowadząc drużynę z Las Vegas miał naprawdę szeroki wybór lepszych graczy, którzy mogliby identyfikować się z jego zespołem.
W Konferencji Euroazjatyckiej uznano, że lepsze dzikie karty wybrać mogli Paris Aviators oraz Rome Emperors. Drużyna z Paryża postawiła na Alexandra Luneau, który rzeczywiście w grze na żywo nie ma zbyt wielu sukcesów, ale za to dobrze radzi sobie w cashówkach online. Trzeba się jednak zgodzić, że spośród francuskich graczy Fabrice Soulier mógł wybrać przynajmniej potencjalnie lepszego gracza.
Z kolei kapitan Rome Emperors Max Pescatori nie ukrywał, że jego dzika karta trafiła po prostu do jego kolegi – Todda Brunsona. Oczywiście syn pokerowej legendy Doyla Brunsona ma za sobą wielkie pokerowe doświadczenie, udział w cashówkach na najwyższych stawkach oraz sukcesu turniejowe jak bransoletka WSOP. Jednak nie da się ukryć, że Brunson jest gracze „starej daty” i w pojedynkach z młodymi graczami z innych zespołów może nie poradzić sobie najlepiej. Z pewnością Pescatori wybierając nawet tylko spośród Włochów mógł postawić na teoretycznie lepszego zawodnika.
Trudni do oceny
W tym gronie znalazły się trzy zespoły.
Berlin Bears dzikie karty przyznali Danowi Cates’owi oraz Billowi Perkinsowi. O ile karta dla Cates’a się broni (pomimo jego słabego występu w pierwszej kolejce GPL) to wybór Perkinsa czysto pokerowo obronić się nie może. Bill Perkins to świetny biznesmen, multimilioner i miłośnik pokera. Ale jednak to jest pokerowy amator, który wydaje się, że umiejętnościami mocno odstaje od reszty stawki.
Trudno też ocenić wybór Andre Akkariego, który do Sao Paulo Metropolitans wybrał Felipe „Mojave” Ramosa oraz Joao Bauera. O ile pierwszy z Brazylijczyków to znana postać na scenie pokerowej to Bauer jest w zasadzie całkowitą zagadką i dopiero po jego pierwszych występach w GPL można będzie ocenić go lepiej.
Oczywiście nie można też ocenić decyzji Marii Ho, ponieważ tej decyzji jeszcze nie znamy. Los Angeles Sunset są ostatnią drużyną Global Poker League, która nadal nie ujawniła decyzji dotyczących „dzikich kart”.
Na podstawie: „Ranking the GPL Wild Card Choices, Best to Worst” – www.pokerupdate.com
Posłuchajcie naszego ligowego podcastu nagrywanego wspólnie z E-Playpoker
Pamiętajcie, żeby dołączyć do nas na Facebooku. Jeśli chcecie, możecie także śledzić nas na Twitterze. Jesteśmy obecni również na Flickrze.

